„Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.”

Łk 6,37-38

Ogród  - foto

Miłość wzajemna. Walczyć trzeba o autentyczne relacje. Niekoniecznie od razu o otwartość. Otwartość jest owocem prawdziwych relacji. Można kochać i milczeć. Pan nasz, Jezus Chrystus, nieczęsto się odzywa do stworzeń (w znaczeniu mistycznym, bo całe Pismo Święte jest Bożym mówieniem do człowieka), choć i to się zdarza, a kocha, co dla nas oznacza, że jest obecny i dostępny, że zbawia i sam pragnie naszej obecności, ale nie przymusza nikogo do wzajemności, bo też czeka na odrobinę miłości. Można kochać i rozmawiać. Pan nasz Jezus Chrystus wypowiedział się w konkretnych słowach i sytuacjach. Świadectwo Jezusa Chrystusa zapisali Ewangeliści. Można powiedzieć, że jedynym ograniczeniem zasięgu Bożej miłości jest źle pojęta wolność człowieka. Ale Bóg nie pozostawia człowieka nawet wtedy bez pomocy i zarzuca ratunkowe koło Miłosierdzia. Promienie Bożego Miłosierdzia, które kontemplujemy na obrazie z opisu św. siostry Faustyny ogrzeją oziębłe serce grzesznika, wycisną łzy skruchy i przyciągną uszczęśliwioną duszę aż do Najświętszego Serca Pana Jezusa, o którym pouczają św. Małgorzata Maria Alacoque i encykliki papieskie, przez które już prosto w objęcia Przenajświętszej Trójcy. A co dalej, to już Duch Święty pewnie sam podpowie.”

Wszelkie prawa zastrzeżone, 2012.